Menu

Psycholog z pasją

Psychologia w codziennym życiu

Poradnik pozytywnego nauczyciela, cz. I

esskka
Witam, Nauczyciele w swojej pracy spotykają różnych uczniów. Z jednymi pracuje im się bardzo dobrze, inni sprawiają problemy. Kiedy nauczyciel nie potrafi stworzyć dobrej relacji z uczniem, to ma wrażenie, że zawiódł, że się nie nadaje do zawodu. Nie zawsze jednak jest to jego wina.

Wówczas dobrze jest się skonsultować z psychologiem szkolnym, który może spojrzeć obiektywnie na problem i doradzić co zrobić. Poza tym udziela on nie tylko wsparcia psychologicznego uczniom, ale także nauczycielom, a jak wiadomo zawód ten jest bardzo silnie stresujący.

Niestety nie zawsze szkoła zatrudnia psychologa, a pedagog szkolny mimo, że też posiada pewną wiedzę i umiejętności specjalne, to nie jest do końca w stanie pomóc nauczycielowi, który jest bliski depresji lub zawału serca.

W związku z czym powstał ten poradnik. Być może komuś się przyda.

Nauczycielu, pracując w szkole możesz napotkać następujące problemy:

1. Relacja romantyczna z uczniem-nauczyciela i ucznia łączy specyficzna więź, podobnie jak rodzica i dziecko. Nauczyciel powinien być wzorem, autorytetem dla uczniów, a co najważniejsze powinien być obiektywny, nie może dać odczuć uczniowi, że jest przez niego preferowany, ponieważ klasa szybko to zauważy i może nawet szykanować "pupila". W przypadku gdy między nauczycielem a uczniem nawiąże się głębsza relacja, nauczyciel nie będzie w stanie tego ukryć i mogą mu za to grozić poważne konsekwencje.

Obecnie obserwuje się akcelerację rozwoju i rozhamowanie seksualne dorastających, w związku z czym niektórzy uczniowie sami "uwodzą", a później "wykorzystują"  i "porzucają" nauczycieli. Dziwnie to brzmi, ale czasem tak bywa. Zachowanie uczniów determinowane jest przez hormony, natomiast nauczyciel jest dorosły i powinien kierować się rozumem i nie dopuścić do tego, by taka sytuacja miała miejsce, ponieważ to on jest zawsze winny i może stracić pracę. Jeżeli dodatkowo uczeń miał mniej niż 15 lat, to nauczycielowi może grozić kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat i nie ma znaczenia, ze stosunek odbywał się za zgodą nieletniego. Jeżeli uczeń ma wykształcone drugorzędowe cechy płciowe, to stosunku nie uznaje się za pedofilię, ale nadal jest to przestępstwo, w związku z czym nauczyciel z wyrokiem może się pożegnać z dalszą karierą nauczycielską. Zatem więcej jest do stracenia, niż zyskania.

Dlatego właśnie trzeba traktować wszystkich uczniów jednakowo, a próby "uwodzenia" traktować jako sztuczkę, często zresztą stosowaną przez chłopaków, którzy chcą w ten sposób przekonać młodą i atrakcyjną nauczycielkę, aby nie wstawiła im uwagi lub jedynki. Dobrze też obracać tego typu sytuacje w żart i przede wszystkim uważać na ubiór w lecie, aby nie był zbyt obcisły, zwłaszcza w przypadku nauczycieli w-f, którzy mogą się pochwalić zgrabną sylwetką, co w szkole działa raczej na ich niekorzyść i muszą bardzo uważać na dresy, które noszą.

2. Praca z uczniem "trudnym"- niektórzy uczniowie robią co im się podoba, nikogo nie słuchają, nie odrabiają zadań, nie przynoszą zeszytów i książek na lekcje, nie biorą udziału w zajęciach, nie przejmują się kolejnymi uwagami w zeszycie do korespondencji i jedynkami w dzienniku. Jednym słowem totalna "olewka". Klasyka. Mało kto jednak wie, że uczeń taki może mieć zaburzenia opozycyjno-buntownicze lub zaburzenia zachowania i emocji, więc nie jest to tylko zwykły bunt okresu dojrzewania. Żeby to stwierdzić, potrzebna jest konsultacja psychiatryczna. Lekarz przepisze wówczas odpowiednie leki i zachowanie ucznia powinno się poprawić. Dobrze też, aby uczestniczył w zajęciach socjoterapeutycznych, gdzie nauczy się zasad współżycia w grupie. Zajęcia z psychologiem są raczej bezużyteczne, bo uczeń może się dobrze zachowywać w relacji 1 na 1, ale mieć problemy i buntować się, gdy musi współdziałać z innymi. Na dodatek nauczyciel mający na lekcji takiego ucznia "wychodzi z siebie" próbując go dyscyplinować, na czym traci cała grupa. W skrajnych przypadkach dochodzi do aktów wandalizmu, m. in. niszczenia mienia szkoły lub osobistych rzeczy nauczyciela.

Zatem jeżeli jesteś wychowawcą klasy to porozmawiaj z rodzicami o konsultacji z psychiatrą dziecięcym, bardzo często rodzice sami nie wiedzą, co jest przyczyną złego zachowania ich dziecka i sami są bliscy np. depresji, bo obwiniają siebie.

3. Praca z uczniem z ADHD-ucznia z nadpobudliwością psychoruchową z deficytem uwagi można rozpoznać po nadmiernej ruchliwości, nawet gdy siedzi w ławce, to non stop się rusza, ma też potrzebę ciągłego chodzenia po klasie, czasem wdaje się w bójki, zwłaszcza gdy ktoś się go czepia, że jest "inny". Oprócz tego może występować deficyt uwagi objawiający się brakiem koncentracji, nieumiejętnością skupienia uwagi przez dłuższy czas, co utrudnia pisanie wypracowań i klasówek. Przy okazji taki uczeń co chwilę się o coś pyta i rozprasza całą klasę.

ADHD jest bardzo późno diagnozowane, bo najczęściej w starszych klasach szkoły podstawowej, a jego objawy są doskonale znane nawet nauczycielom przedszkola, którzy szybko są w stanie wyłapać, które dziecko jest zbyt ruchliwe jak na swój wiek. Za objawy choroby odpowiedzialne są mikrouszkodzenia mózgu, jednak jej przyczyny nie są znane.

Warto więc zgłaszać rodzicom swoje podejrzenia i skierować ich na badanie psychologiczno-pedagogiczne do PPP lub prywatnych gabinetów i ośrodków wyposażonych w narzędzia do diagnozy różnych zaburzeń. Dzieci te nie zawsze mają obniżony iloraz inteligencji, ale myślę, że czasem dobrze jest zatrzymać takie dziecko rok dłużej w przedszkolu, żeby zobaczyć czy podejrzenia o ADHD są słuszne i objawy się nasilają. W szkole nauczyciele biorą takie objawy za zaburzenia przystosowania i ignorują problem.

 

Dalszy ciąg w kolejnym wpisie. Zapraszam i pozdrawiam.

 

 

© Psycholog z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci