Menu

Psycholog z pasją

Psychologia w codziennym życiu

Poradnik pozytywnego nauczyciela, cz. II

esskka
Witam, Dzisiaj kolejna część mojego poradnika. Tym razem będzie o pracy z uczniem z depresją, uczniem-makiawelistą oraz uczniem zaniedbanym/bitym. Zachęcam wszystkich nauczycieli do sprawdzenia czy to, o czym piszę można zastosować w szkole.

Uczeń z depresją-u dzieci depresja niekoniecznie musi się objawiać obniżonym nastrojem jak ma to miejsce u dorosłych, czasem dzieci takie są rozdrażnione, wdają się w bójki, mają tez bardzo niskie poczucie własnej wartości, nastolatki mogą uciekać w nałogi-papierosy, alkohol, narkotyki. Bardzo często jest to spowodowane sytuacją w domu-rodzice sami "dołują" swoje dzieci mówiąc im, że do niczego się nie nadają, że źle skończą, itd. Nic więc dziwnego, że tacy uczniowie nie reagują na pochwały nauczyciela, który próbuje ich zachęcić do nauki, dowartościować. To nic nie daje, bo jeżeli sytuacja w domu jest zła, to szkoła nic nie zdziała. Bardzo często depresja występuje w tzw. "dobrych domach" gdzie rodzice w pogoni za pieniądzem wyżywają się na dzieciach zamiast im pomóc.

Jedyne co może zrobić nauczyciel to porozmawiać z rodzicami o konsultacji psychiatrycznej, zwłaszcza gdy uczeń ma myśli samobójcze. Nie należy lekceważyć żadnych myśli suicydalnych, nawet jeżeli dziecko w podstawówce mówi, że chce umrzeć to może oznaczać, że coś dzieje się w domu. Czasem może być ono prześladowane przez kolegów, jednak jeżeli rodzice nie zareagują to tak samo przyczyniają się do jego depresji jak i ci prześladowcy.

Oprócz tego trzeba sprawdzić czy uczeń nie bierze narkotyków, w tym celu nauczyciel powinien koniecznie namówić rodziców na badania w ośrodku dla uzależnionych, np. w Monarze i jeżeli okaże się, że występuje uzależnienie psychiczne od marihuany i był kontakt z twardymi narkotykami takimi jak np. amfetamina to taki uczeń powinien odbyć terapię odwykową zanim będzie za późno.

 

Praca z uczniem makiawelistą-niektórzy uczniowie to tzw. patologiczni kłamcy. Potrafią wymyślać niestworzone historie o tym co sprawiło, że nie dotarli do szkoły na czas albo w ogóle nie przyszli. Na początku nauczyciel im wierzy jednak z czasem okazuje się, że wszystko co mówią jest zmyślone, na dodatek tak manipulują informacjami, że trudno ich zdemaskować. Są bardzo sprytni i potrafią manipulować innymi. Uważają, że tylko kłamstwem uda im się coś osiągnąć. Wielu z nich potrafi opanować tę sztukę do perfekcji, kłamiąc prosto w oczy.

Jak pracować z takim uczniem?

Ja bym zaproponowała bycie sprytniejszym od ucznia, pokazanie że kłamstwem nic nie zdziała, w związku z czym nawyk ten powinien zaniknąć, bo przestanie mu się opłacać. Aby to zrobić należy go bardzo dobrze obserwować i być w stałym kontakcie z rodzicami. Nauczyciel musi być o krok dalej od niego. To jest gra w której stawką jest dobro ucznia. W związku z czym nauczyciel również musi opanować sztukę manipulacji do perfekcji. Polecam książkę Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi". Znajdziecie tam wszystkie taktyki służące do manipulacji i sposoby obrony przed nimi. Mając taką broń łatwiej wam będzie "ograć" takiego ucznia.

 

Praca z uczniem zaniedbanym/bitym-wbrew pozorom takiego ucznia nie da się rozpoznać od razu. Często siniaki ukryte są pod ubraniem lub nie ma ich wcale, bo oprawca wie jak bić, żeby ich nie było, a zaniedbany wygląd rodzice tłumaczą biedą. Tak naprawdę w obu przypadkach mamy do czynienia z przemocą, ponieważ dziecko powinno być zawsze na pierwszym miejscu i dorosły woli sam czasem nie dojeść, a dać dziecku. Ja gdybym była w skrajnej biedzie to robiłabym wszystko, by moje dziecko było zawsze czyste i miało jakieś śniadanie do szkoły, choćby najmniejsze. Poza tym w Polsce jest bardzo dużo organizacji pomagających takim rodzinom, zatem dla mnie zasłanianie się biedą byłoby bardzo podejrzane.

Zatem znaki ostrzegawcze to: brudne włosy, brudne, dziurawe ubranie, codzienny brak śniadania do szkoły, wychudzone ciało, noszenie długich rękawów w lecie, dziecko wygląda na przestraszone, nie da się dotknąć, itp.

Jeżeli nauczyciel zauważy tego typu oznaki powinien jak najszybciej wezwać rodziców i zawiadomić sąd rodzinny. Oczywiście bardzo ważne są dowody i zeznania świadków. Żeby naprawdę pomóc uczniowi to trzeba współpracować ze wszystkimi nauczycielami, z którymi dziecko miało kontakt. Sądy nie zawsze orzekają na korzyść dziecka, ale na pewno trzeba próbować i walczyć przynajmniej o ograniczenie władzy rodzicielskiej poprzez nadzór kuratora. 

 

Wkrótce kolejna część poradnika.

© Psycholog z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci