Menu

Psycholog z pasją

Psychologia w codziennym życiu

Poradnik pozytywnego nauczyciela cz. III

esskka
Witam, Dzisiaj ostatnia część mojego poradnika dla nauczycieli. Omówię w nim pracę z uczniem nieśmiałym/z wadą wymowy, lękowym, z dysleksją/niepełnosprawnością umysłową, autyzmem oraz najbardziej pożądanym - uczniem wybitnie uzdolnionym.

Uczeń nieśmiały/ z wadą wymowy - wspólną cechą obu uczniów jest duży lęk przed oceną w związku z czym bardzo boją się publicznych wystąpień. Sama byłam nieśmiała i zawsze bardzo się wstydziłam wygłaszać referaty czy odpowiadać na pytania nauczyciela. Głos mi drżał i mówiłam bardzo cicho. Podobnie jest z dziećmi z wadą wymowy, np. jąkającymi się, które nie potrafią wydusić z siebie słowa w obawie, że zaczną się jąkać i nie będą potrafiły tego opanować. Nauczyciel w takich sytuacjach nie powinien pod żadnym pozorem stygmatyzować takiego ucznia, tj. mówić, że jest nieśmiały jąka się, itd. Niektórzy uważają nawet, że tacy uczniowie nigdy niczego nie osiągną co jest oczywiście bzdurą, ponieważ należy pamiętać, że uczniowie ci w wypowiedziach ustnych wypadają zawsze poniżej swoich możliwości, natomiast bardzo dobrze radzą sobie w wypowiedziach pisemnych. Poza tym uczniowie z wadą wymowy mogą bardzo dobrze śpiewać i jest to nawet wskazane w terapii np. jąkania. Zatem warto angażować zarówno uczniów nieśmiałych jak i z wadą wymowy w różne przedsięwzięcia, żeby im pomóc pokonać lęk przed oceną. Nie można też w żaden sposób ich ośmieszać, krytykować przy klasie bo zachęca się wtedy innych uczniów do ich stygmatyzacji. Wielu nauczycieli popełnia ten błąd, a to ma potem przykre konsekwencje, gdyż może prowadzić do nasilania się lęków.

Uczeń lękowy - jest on w pewnym sensie konsekwencją złego podejścia nauczyciela do pracy z uczniem nieśmiałym/z wadą wymowy, ale nie tylko. W szkole możemy mieć do czynienia z uczniami z lękiem separacyjnym, fobią społeczną, odmową chodzenia do szkoły i mutyzmem, który nie do końca jest zaburzeniem lękowym, ale wydaje mi się, że jest z nim powiązany. Uczeń z lękiem separacyjnym to taki, który nie wytworzył bezpiecznej więzi z matką, w związku z czym boi się separacji z nią, ma lęki nocne, obawia się, że matce może się stać coś złego, gdy on będzie w szkole. Dotyczy to zwykle dzieci młodszych i w dużej mierze zależy od sytuacji rodzinnej. Jeżeli matka zadba o to by, dziecko czuło się bezpiecznie w szkole, to problem powinien zaniknąć. Fobia społeczna objawia się dużym lękiem w sytuacji ekspozycji społecznej, np. w tłumie, a szkole zdarza się to codziennie. Może to być konsekwencja lęku separacyjnego, ponieważ dziecko spędza dużo czasu z matką i boi się, że nie poradzi sobie samo w tłumie, często lęk ten jednak nie ma określonej przyczyny, chory nie potrafi wytłumaczyć dlaczego boi się ludzi. Odmowa chodzenia do szkoły może być konsekwencją dwóch poprzednich lęków, ale też nie jest to regułą. Polega na tym, że dziecko woli zostać w domu zamiast iść do szkoły, nie są to wagary! Bardzo często rodzic wie o tym, a nawet pozwala dziecku zostać w domu. Oczywiście jest to błąd wychowawczy, który trzeba jak najszybciej skorygować, bo inaczej dziecko nie ukończy żadnej szkoły i stanie się zależny od rodziców, bo nawet do pracy nie będzie chodził z powodu lęku. Nauczyciel zatem powinien jak najszybciej wychwycić zaburzenia lękowe u swoich uczniów, szczególnie odmowę chodzenia do szkoły i porozmawiać o tym z rodzicami. Dobrze byłoby ich namówić na psychoterapię poznawczo-behawioralną, gdzie nauczą się jak pokonywać swoje lęki. Najlepszy czas to moim zdaniem szkoła podstawowa, w przedszkolu jest jeszcze zbyt wcześnie na taką diagnozę, zwłaszcza gdy dziecko chodzi do niego tylko rok i może czuć się zagubione w nowej rzeczywistości oddzielenia od rodziców, z którymi przebywało do tej pory 24h na dobę.

Największym wyzwaniem jest praca z uczniem z mutyzmem. Bardzo często u dzieci występuje tzw. mutyzm selektywny, rzadko całościowy. Mutyzm selektywny objawia się tym, że dziecko w pewnych sytuacjach nie jest w stanie się odezwać, np. w szkole przez co nauczyciel nie ma z nim żadnego kontaktu werbalnego, co na pewno utrudnia komunikację. Jest to związane z blokadą psychiczną tego dziecka i podejrzewam, że gdyby mogło to na pewno by się odezwało. Więcej na ten temat znajdziecie w artykule: http://mutyzm.pl/Artyku%C5%82y/Jak_nauczyciele_mog%C4%85_pom%C3%B3c_dziecku_z_mutyzmem

Uczeń z dysleksją/niepełnosprawnością umysłową- zarówno w jednym jak i w drugim przypadku potrzebne jest usprawnianie zaburzonych funkcji. W dysleksji będą to głównie ćwiczenia z czytania i ortograficzne, a przy niepełnosprawności-usprawniające koordynację wzrokowo-ruchową, pamięć i tym podobne. Oczywiście oprócz tego powinna być prowadzona terapia psychologiczna. Najlepiej by było, gdyby dziecko miało tyle samo zajęć z psychologiem i oligofrenopedagogiem, co w praktyce okazuje się być dla systemu edukacji ponad siły, bo psychologa szkolnego albo nie ma w ogóle albo jest zdegradowany do roli pomocy tylko nielicznym dzieciom. Oprócz tego szkoła jest teraz mocno zbiurokratyzowana, w związku z czym na realną pomoc takim dzieciom jest naprawdę mało czasu. 

Praca z uczniem autystycznym- jedno z największych wyzwań systemu edukacji. Kiedy byłam na stażu w szkole, to zauważyłam, że dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera w ogóle nie miały zajęć z psychologiem. Miały jedynie kilka godzin w tygodniu z oligofrenopedagogiem, które moim zdaniem nie były im potrzebne aż w tak dużym zakresie, ponieważ nie były to dzieci niepełnosprawne umysłowo. W szkołach z oddziałami integracyjnymi powinno się bardziej zwracać uwagę na to czy dziecko potrzebuje usprawniania, czy raczej powinno się uczyć radzenia sobie w sytuacjach społecznych. Coraz więcej wiemy o autyzmie i wiemy też, że dziecko takie musi się nauczyć poznawać świat inaczej niż jego rówieśnicy. Są różne terapie autyzmu, mnie osobiście podoba się teoria sensoryzmów Delacato. Jeżeli jest taka możliwość to dobrze byłoby namówić rodziców na terapię autyzmu u specjalisty, na pewno koszty będą duże, ale jest szansa na poprawę funkcjonowania dziecka w społeczeństwie. Usprawnianie funkcji na pewno mu w tym nie pomoże, bo wbrew pozorom poziom inteligencji u tych dzieci jest często w normie. Na pewno rodzice nie powinni terapeutyzować dziecka na własną rękę bez konsultacji ze specjalistą.

Na koniec praca z uczniem wybitnie uzdolnionym - tacy uczniowie też potrzebują specjalnego traktowania przez nauczyciela. Zajęcia dla nich powinny być tworzone z pasją, pokazywać, że nauczyciel naprawdę zna przedmiot którego uczy, tylko wtedy jest w stanie "zarazić" uczniów swoją pasją. Szkoda, że wielu nauczycieli traktuje "kółka zainteresowań" jako sposób na odpytanie uczniów słabych, którzy kolejny raz dostali pałę np. ze sprawdzianu. Uważam, że te zajęcia powinny być tylko dla uczniów zdolnych, a z uczniami słabymi można się umówić indywidualnie, np. na innych godzinach karcianych, które zamiast w całości przeznaczać na usprawnianie można zorganizować tak, żeby zostało parę minut na powtórkę i odpytanie. Wtedy żaden uczeń nie będzie stratny.

 

Pozdrawiam i życzę sukcesów

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • tyl33

    bardzo odpowiedzialne zajęcie, takie rozmowy są zapewne niełatwe.

  • esskka

    z pewnościa tyl33 :)

© Psycholog z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci