Menu

Psycholog z pasją

Psychologia w codziennym życiu

Gdy małżonkowie mają odmienne poglądy na wychowanie dzieci...

esskka

Witam,

Jesteśmy już z mężem 4 lata po ślubie. Staramy się być dobrym małżeństwem i na bieżąco rozwiązywać swoje problemy, zwłaszcza finansowe, które wiążą się z oszczędzaniem i racjonalnym planowaniem budżetu, co nie zawsze jest łatwe.

Główną jednak przeszkodą i źródłem nieporozumień są nasze odmienne poglądy na wychowanie dzieci. Mój mąż uważa, że jak dziecko jest niegrzeczne to należy stosować wobec niego kary cielesne. Ja natomiast uważam, że zapewnienie mu kreatywnej rozrywki spowoduje, że będzie spokojniejsze. W związku z czym dużo z Marcinkiem rysujemy, kolorujemy, robimy wydzieranki, a także zabawy kontaktowe z mąką i bułką tartą, co bardzo mu się podoba, bo może mamę i siebie pobrudzić :) Mój mąż natomiast uznaje tylko "wygłupy" w czasie których nieświadomie nagradza dziecko za to, że go bije, drapie i kopie przez jeszcze większe "rozrabianie" lub krzyk, gdy traci cierpliwość. W ten sposób dziecko nie uczy się, że takie zachowanie jest złe, na dodatek robi się nadpobudliwe i agresywne. Kiedy syn bawi się ze mną jest szczęśliwy i spokojny, bo ma taką uwagę rodzica jakiej potrzebuje. Uczy się też kreatywności, co jest bardzo ważne w dzisiejszym świecie. 

Mój mąż uczy się stopniowo, że bycie dobrym rodzicem, to przede wszystkim kreatywna zabawa, bez nagradzania złych zachowań. Powoduje to, że dziecko jest szczęśliwe i bez oporów zasypia, co wcześniej było dużym problemem z racji dużego pobudzenia, co nawet dla mnie było trudne do zauważenia, ponieważ wydawało mi się, że syn potrzebuje uwagi ojca bardziej niż matki. Okazało się jednak, że to nie płeć rodzica ma znaczenie tylko forma zabawy.

A zatem małżeństwo jest udane tylko wtedy, gdy oprócz dobrze wypełnianych ról małżeńskich, wypełniamy też role rodzicielskie.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Teraupeta] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Najważniejsze to znaleźć złoty środek, czyli konsensus. Można do niego dojść tylko poprzez dialog i wzajemne ,,pobieranie" argumentów od małżonka.

  • esskka

    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

  • Gość: [wozek2] *.range31-51.btcentralplus.com

    "Kreatywna zabawa" brzmi dziwnie. Zabawa powinna być zabawna, radosna - to jest jej cel i sens. Stąd nazwa dla tej czynności. Kreatywność to tworzenie. Zabawa sama w sobie nie ma nic wspólnego z tworzeniem, prędzej bym się pokusił o warunek twórczości w stosunku do pracy (choć też nie jest to konieczne) niż do zabawy.
    Często zabawy dorośli muszą się nauczyć od dzieci a nie na odwrót, właśnie dlatego, że prezentują takie podejście jak pani. Nie rozumieją, po co jest zabawa, oceniają jej wartość po czynnikach, które z zabawą nie mają wiele wspólnego.
    Poza tym bycie spokojnym, ułożonym, wyciszonym nie koniecznie jest pożądaną cechą u chłopca. Może Pani lepiej się czuje, gdy dziecko jest spokojne niezależnie od jego płci. Lecz tu chodzi o dziecko nie o Panią, warto sprawdzić jakie cechy są przypisane mężczyźnie przez Stwórcę bo zaręczam, że niektóre są inne od tych, które są zaletami u kobiet.

© Psycholog z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci